Ślub plenerowy na Kaszubach • Stare Polaszki




Czasami nie mogę się nadziwić jak to się dzieje, że na swojej drodze trafiam na ludzi, z którymi od razu łapię tak silne porozumienie myśli. Tak właśnie się zadziało się z Asią i Mariuszem, z którymi spotkałam się w jednej z gdańskich kawiarni, aby omówić szczegóły ich pomysłów na wymarzony ślub plenerowy na Kaszubach. Z błyskiem w oczach opowiadali o sielskiej osadzie nad stawem, o gospodzie z czerwonymi okiennicami i ogrodzie porośniętym różami. Moje zaciekawienie rosło (: „Będzie swojsko, kameralnie i na luzie” – mówili. Po tych słowach przepadłam i nie mogłam się już doczekać! (:
Rodzinna Osada na Kaszubach • Stare Polaszki
W dniu ślubu było ciepło i słonecznie, pogoda jak na zamówienie pod ślub plenerowy. W bramie osady wita mnie uśmiechnięty Mariusz, który odpoczywa z gośćmi pod parasolami. Czuć totalny luz!
Idę do Asi, do pokoi na piętrze, jest ciut ciemno wewnątrz. Myślę sobie – pokażmy prawdziwy klimat tego miejsca – i proponuję, aby zrobić przygotowania na ganku! Następnie wracam do Pana Młodego – kilka zdjęć na tle zieleni i mamy to! Czas na romantyczny first look – tylko we dwoje…






































Plenerowy ślub cywilny nad stawem • Stare Polaszki
Asia i Mariusz zorganizowali przepiękną ceremonię nad wodą, tuż przed zachodem słońca. Brama przy wejściu na most nad stawem, tak samo jak bukiet ślubny czy dekoracje sali weselnej to dzieło przyjaciółki Panny Młodej. W otoczeniu natury i w kameralnym, rodzinnym gronie powiedzieli sobie „TAK”!
















































Slow wedding • wesele na luzie Kaszuby
Pierwszy taniec odbył się pod chmurką! Propozycja przeniesienia wesela do ogrodu tak bardzo spodobała się wszystkim, że polonez i animacje taneczne barwiły gości do późnych godzin wieczornych. Mieliśmy też sporo okazji do wymykania się na sesję o zachodzie słońca. Tak samo jak na obowiązkowe zdjęcia grupowe z gośćmi (:
Wesele prowadzone było przez duet Hanię i Piotra z Reactu, a z nimi to im dalej w las tym większy był ogień na parkiecie!



















































Osobiście uważam, że Stare Polaszki to jedno z bardziej klimatycznych miejsc gdzie miałam okazję fotografować ślub i wesele. Po tych pierwszych odwiedzinach chętnie przyjeżdżam ze swoją rodziną na niedzielne obiady bo karmią tutaj przepysznie! Mam nadzieję, że ten reportaż okaże się podpowiedzią dla osób, które szukają sielskiej miejscówki na urocze wesele w kameralnym gronie. A jeśli szukacie fotografa ślubnego to zapraszam do kontaktu (:
A jak Wam podobała się fotorelacja? (:
miejsce: Stare Polaszki oprawa muzyczna: React make up: Larte make up dekoracje i bukiet: @z_rak_i_z_sercem